Postępowanie w czasie napadu padaczki i stanu padaczkowego

Informacje o postępowaniu w czasie napadu są istotne zarówno dla chorego, jak i jego rodziny. W edukacji rodziny zależy nam na przełamaniu oporu przed udzielaniem pomocy choremu. Wyjaśniając mechanizmy ataków i objawy, jakie występują, przyczyniamy się do zminimalizowania strachu u świadków napadu, gdyż będą oni wiedzieć, że taki stan jest „naturalny” w czasie padaczki. Należy wyjaśnić, że najważniejsze jest zachowanie spokoju przez otoczenie i stworzenie dla pacjenta bezpiecznych warunków. Jeśli sytuacja dzieje się w domu, trzeba nauczyć rodzinę, by odsunęła stolik czy krzesła, o które mógłby uderzyć chory. Usunęła źródło ognia i gorące przedmioty. W następnej kolejności zabezpieczyć pacjenta przed upadkiem ze schodów i urazem głowy. W tym celu można podłożyć pod jego głowę coś miękkiego, np. poduszkę czy zwinięty sweter. Warto także rozluźnić ciasno zapięty kołnierzyk lub kurtkę, aby ułatwić oddychanie. Gdy jest to możliwe – ułożyć chorego na boku w pozycji bezpiecznej z odchyloną głową, jednocześnie zwracając uwagę na to, by była skierowana lekko ku podłożu. Ułatwia to wypływanie śliny i krwi, chroniąc pacjenta przed zakrztuszeniem i aspiracją. Jeśli epileptyk nosi okulary, powinny być zdjęte. Nie wolno pacjentowi wkładać nic do ust ani podawać żadnych leków, podnosić go ani krępować jego ruchów. Zabronione jest cucenie i polewanie wodą. Ważne jest również monitorowanie czasu napadu, bo jego wydłużenie może świadczyć o zbliżającym się stanie padaczkowym. Dlatego w dalszej kolejności wyjaśniamy pacjentowi, na czym polega stan padaczkowy, jakie są jego konsekwencje i sposób postępowania bliskich.
Po pojedynczym napadzie padaczkowym chory zazwyczaj czuje się senny a jego świadomość może być lekko ograniczona. Podkreślamy to, rozmawiając z pacjentem i jego rodziną, aby wiedzieli, że jest to stan fizjologiczny i wynika z wyczerpania organizmu drgawkami. Nie należy zabraniać choremu usnąć po napadzie, ale brak odzyskania przytomności jest wskazaniem do wezwania karetki. Większość napadów ustępuje po około 3 minutach. Kontrowersje zawsze wzbudza podaż leków. Trzeba wyjaśnić rodzinie, że nie powinni oni samowolnie aplikować leków choremu, jeśli nie było takich zaleceń lekarskich. Pielęgniarka zobowiązana jest podkreślić, że w czasie napadu nie podajemy pacjentowi nic doustnie – może to spowodować powikłania groźne dla jego życia. Jedynie pracownicy medyczni (pogotowie, pielęgniarka, lekarz) mają prawo przetaczać pacjentowi leki dożylnie w odpowiedniej ich formie.
Zdarza się czasem, że lekarz zezwala – w czasie przedłużającego się napadu padaczkowego albo powtórnego jego wystąpienia – na podanie przez rodzinę leku w formie wlewki odbytniczej (dotyczy to głównie dzieci), a opiekunowie powinni zostać dokładnie poinstruowani, w jaki sposób wykonać wlewkę.

Jak już wspomniałam, napad może przejść w stan padaczkowy. Dzieje się tak, gdy dochodzi do zaburzenia mechanizmu regulującego koniec pojedynczego napadu i wystąpienie kolejnego. Powszechnie uważa się, że stan padaczkowy to atak następujących po sobie drgawek przedłużających się do 30 minut bądź brak odzyskania przytomności pomiędzy nimi. Taki stan prowadzi do niewydolności krążeniowo-oddechowej, co skutkuje nieprawidłowym dotlenieniem mózgu. W tym wypadku może dojść od nieodwracalnych zmian w neuronach i powstawania deficytów neurologicznych. Za krytyczną granice uważa się wyładowania, trwające powyżej 60 minut, które mogą prowadzić do śmierci komórek nerwowych. Trudno sobie wyobrazić, aby przerażona rodzina czekała z wezwaniem zespołu ratownictwa medycznego (ZRM), aż tak długo. W każdym razie istnieje potrzeba wyjaśnienia podłoża tego stanu i uspokojenie bliskich pacjenta, że choć wygląda on czasem dramatycznie, dzięki szybkiej pomocy medycznej jest całkowicie wyleczalny. Czynnikiem prowokującym stan padaczkowy jest najczęściej samowolne odstawienie leków bądź spożycie alkoholu. Stan padaczkowy należy leczyć w warunkach szpitalnych, a pacjenta trzeba monitorować do czasu całkowitego powrotu do zdrowia.

Pierwsza pomoc w czasie napadu padaczkowego lub stanu padaczkowego jest uniwersalna dla każdego z rodzajów napadów. Znaczy to, że zarówno w stanie padaczkowym przebiegającym w napadzie nieświadomości jaki i w stanie padaczkowym toniczno-klonicznym postępowanie jest takie samo – należy wezwać ZRM. A w czasie wystąpienia atonii lub mioklonii – zabezpieczyć epileptyka przed urazami. Oczywiście, gdy u pacjenta występuje napad częściowy, nie zmuszamy go do przyjęcia pozycji bezpiecznej i zdjęcia okularów, rozmawiając z rodziną i chorym, trzeba jednak zaznaczyć, co pisałam już wcześniej – że napady mogą zmieniać swój charakter. Uważam, że znając pewien przyjęty schemat postępowania, otoczenie będzie w stanie poradzić sobie nawet z nietypowymi dla danego pacjenta objawami.

Magda Z.
Artykuł jest częścią pracy lic. Kopiowanie i publikowanie zabronione.

Leave a reply

required